25 czerwca 2024

Szyc, Łabacz, Zielińska i bracia Mroczek w animacji „Był sobie kot”. W kinach od 19 lipca. Przypominamy filmy z pazurem! [ZESTAWIENIE]

„Był sobie kot” to błyskotliwa komedia animowana dla całej rodziny. Głównym bohaterem jest Beckett, koci dachowiec o dwukolorowych ślepiach, któremu najbardziej zależy na jedzeniu i spaniu. Jednak jego życie nie do końca potoczy się tak, jak by chciał. Żeby się zrehabilitować Beckett będzie musiał ponownie wejść na drogę kociej reinkarnacji. Nie zawsze będąc w takim wcieleniu jakby sobie tego życzył…

Postaciom w animacji swoich głosów użyczyła plejada gwiazd: Borys Szyc, Michalina Łabacz, Katarzyna Zielińska, Stefan Pawłowski, Rafał Mroczek, Marcin Mroczek i Beata Borucka (Mądra Babcia) i inni.

A teraz przypominamy trzy fantastyczne produkcje z pazurem do zobaczenia w domu po wyjściu do kina na „Był sobie kot”!

„Pies i kot”

Pomysłodawczynią filmu „Pies i kot” jest popularna francuska aktorka Reem Kherici, która nie dość, że napisała jego scenariusz, a potem go wyreżyserowała, to jeszcze obsadziła siebie w jednej z głównych ról.

W komedii „Pies i kot” to kotka Diva jest wielką gwiazdą Internetu. Ma miliony followersów i nie zadaje się z byle kim. Tymczasem pies Waldi mieszka na ulicy, ale ma dobre serce i spryt. Szalony los sprawia, że oboje w tej samej chwili wpadają w nie lada tarapaty.

Diva musi odnaleźć swoją ukochaną panią Monikę (Reem Kherici), a Waldi zrobi wszystko by nie dać się złapać Jackowi (Franck Dubosc), złodziejowi, któremu „połknął sprzed nosa” bezcenny rubin. Choć dogadują się jak pies z kotem, tym razem muszą działać łapa w łapę. Podobnie jak Monica i Jack, którzy łączą siły w poszukiwaniu zaginionych zwierzaków. 

Diva to kotka rasy Maine Coon, która naprawdę istnieje i jakiś czas temu pojawiła się w mojej rodzinie. Jest niesamowita! Pewna siebie, wyniosła, ale i dziewczęca, a także niedojrzała, niezdarna o niezrównanej charyzmie – przyznała Reem Kherici w jednym z wpisów na mediach społecznościowych.

„Jak zostałem samurajem”

Kot Jimbo, jeden z dwóch głównych postaci animacji, mówi głosem Andrzeja Grabowskiego. Jego bohater jest nietuzinkowy i kluczowy w opowieści o nierealnym marzeniu i potędze przyjaźni mimo różnic i krzywdzących stereotypów. – To stary, niedołężny i gruby kot. Kiedyś był samurajem, ale się roztył – opowiadał nam aktor.

Jimbo z „Jak zostałem Samurajem” ma problemy nie tylko z nadwagą. To kot samotnik, którego nic w życiu już nie cieszy. – Od pewnego czasu bardziej interesuje go kocimiętka niż samurajstwo. Nie bez powodu raczy się substancjami odurzającymi. Ma to związek z pewnym wydarzeniem z jego przeszłości – wyznał Grabowski.

To właśnie do niego o pomoc zwraca się Hank (Tomasz Włosok). Jego bohater jest przekonany, że Jimbo doskonale sprawdzi się w roli nauczyciela i mentora. Zaskoczeniem jest też to, że Hank nie jest kotem! – Hank jest psem, który chce zostać samurajem w świecie kotów. Trafia do wioski, którą ma bronić. Problem w tym, że nikt go nie chce zaakceptować w tej roli. Przecież wiadomo, jak żyją psy z kotami – przyznał aktor.

„Sekretny świat kotów”

Ta produkcja z 2018 roku opowiada o życiu młodego kota Oskara, które przypomina istną sielankę. Mieszka z tatą u dobrej pani, gdzie niczego im nie brakuje. Pani zaś jest przekonana, że lepiej ułożonych i grzeczniejszych kotów ze świecą szukać. Ale wkrótce odkryje, że nie do końca ma rację! 

Oskar to niespokojny duch, który od dziecka marzy o wielkiej przygodzie. Gdy usłyszy opowieść o mitycznej kociej krainie – Miaukocji, postanowi wbrew rodzicielskim zakazom wyruszyć w drogę. Wielki świat okazuje się bardziej skomplikowany i niebezpieczny niż mały kotek sobie wyobrażał. Na szczęście z pomocą Oskarowi rusza tata, który musi porzucić kanapowy tryb życia i przypomnieć sobie jak to było być młodym dachowcem. 

W pełnej przygód wędrówce towarzyszy mu szalona papuga o złotym sercu. Wkrótce mały Oskar odkryje to, o czym marzą wszystkie koty, ale czy będzie to Miaukocja… to się dopiero okaże.

Wszystkie filmy do obejrzenia na platformie Cineman.pl.

„Był sobie kot”

Głównym bohaterem brawurowej animacji „Był sobie kot” jest Beckett, który wiedzie lekkomyślne życie, nie doceniając troski i miłości, jaką otacza go jego opiekunka. Gdy na skutek wariackiego wybryku traci ostatnie już dziewiąte życie, staje mordka w mordkę z nieodwracalnym. Sądząc, że jego ziemska podróż właśnie dobiegła końca, kocur wpada w popłoch. 

Okazuje się jednak, że znowu ma więcej szczęścia niż rozumu, bo łaskawy Stwórca postanawia dać mu jeszcze jedną szansę. A właściwie jeszcze dziesięć szans. Kocur powraca na Ziemię, by odebrać lekcję wdzięczności, przyjaźni i miłości. Zachwycony obiecuje sobie, że tym razem będzie zupełnie inny niż dotąd. Ale że aż tak inny?! Otóż, kocur w każdym kolejnym wcieleniu będzie przybierał niespodziewaną formę i kształt. 

Jako papuga, rozkoszny szczur, nieporadny karaluch, borsuk, a raz nawet, o zgrozo! pies, będzie musiał stawić czoła szalonemu naukowcowi, który chce zniszczyć naturalną harmonię w przyrodzie. Czy uda mu się wykorzystać tę szansę i stać się najlepszą wersją samego siebie? O tym przekonają się ci, którzy pójdą na animację do kina.

Dystrybucja w Polsce: Monolith Films.

W kinach od 19 lipca.

Był sobie kot

Artykuł powiązany z filmem
O filmie Zwiastun