HIT! Radosław Ładczuk stanął za kamerą „Surfera”, najnowszego filmu z Nicolasem Cage’em. Skąd go znamy? CIEKAWOSTKI o polskim operatorze
Już 2 maja do kin wchodzi „Surfer”, najnowszy film Lorcana Finnegana z Nicolasem Cage’em w roli głównej. – Realizując film inspirowaliśmy się powieściami z nurtu surf noir, opowiadaniem Johna Cheevera oraz brutalnym incydentem, którego nasz scenarzysta był świadkiem na plaży dla surferów (…) Wiedzieliśmy, że nasza historia będzie osadzona w Australii. Miałem okazję tam pracować i zawsze fascynowała mnie wyjątkowa atmosfera tego kraju – wyjaśnia reżyser.
Mamy niespodziankę dla polskich wielbicieli dobrego kina! Otóż, autorem zdjęć do „Surfera” jest Radosław Ładczuk, 48-letni absolwent Wydziału Operatorskiego Szkoły Filmowej w Łodzi, który pracował przy wielu projektach fabularnych, dokumentalnych oraz komercyjnych.
Zobacz plakat do filmu:

Warto też wiedzieć, że Radosław Ładczuk jest ceniony za swój styl wizualny. Był nominowany do wielu nagród – zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej.
Wyróżnienia:
Radosław Ładczuk otrzymał m. in.: Złotą Kaczkę przyznawaną przez miesięcznik „Film” za zdjęcia do „Sali samobójców” (2011 r.). Został też nagrodzony za zdjęcia do filmu „Królewna” (2014 r.) na Jerozolimskim Festiwalu Filmowym.
Czy nagrody dla polskiego operatora filmowego mają szczególną wartość?
– To zawsze jest tak, że nagrody cieszą – mnie również. Choć mogę zapewnić, że filmów nigdy nie robię dla nagród. Ale gdy już je otrzymam, to zwyczajnie się cieszę, że ktoś dostrzegł i docenił moją pracę. Pozwalają mi też one naładować baterie (…) Zawód operatora wiąże się trochę z ciągłym wątpieniem w to, czy jestem wystarczająco dobry, by go uprawiać. Nagrody dla mnie to „zielone światło”, by dalej pracować i realizować nowe filmy – mówił w jednym z wywiadów po zakończeniu Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage 2012.

Fot.: imdb.com
W pigułce:
Polski operator filmowy pracował, m.in. przy „Babadook” (2014 r.) uznawanym za jeden z najlepszych horrorów XXI wieku, tureckim dramacie „Inflame” (2019 r.) oraz „Moich dniach z Mercy” z 2017 roku.
W 2019 roku Radosław Ładczuk ponownie spotkał się z reżyserem Janem Komasą na planie, aby pracować nad kontynuacją „Sala samobójców. Hejter”. Niedługo po premierze film otrzymał nagrodę na Tribeca Film Festival.
Ładczuk jest też autorem zdjęć do filmu „Enea” (2023) w reżyserii Pietro Castellitto, który otrzymał ośmiominutową owację na stojąco podczas premiery w Wenecji.
Przypomnijmy na koniec, że w 2024 roku Ładczuk dołączył do ekipy realizującej „Surfera”. Zdjęcia do filmu, który będzie można oglądać w kinach już od 2 maja, były realizowane w australijskich Margaret River, Busselton i w Perth.
O FILMIE:
Były surfer (Nicolas Cage) powraca na rajską plażę swojego dzieciństwa, by spędzić czas z nastoletnim synem. To ma być męski weekend pośród oceanicznych fal. Jednak grupa lokalsów roszczących sobie prawa do tutejszej plaży, zabrania przybyszom wstępu na „ich teren”.
Rozdrażniony przez zaczepki aroganckich osiłków mężczyzna próbuje pokazać kto tu rządzi i zachować twarz w oczach syna. Wkrótce boleśnie przekona się jednak, w jak nierówną wdał się grę.
Rozpalona piekielnym upałem plaża staje się koszmarną pułapką, z której wyrwać się może jedynie stawiając czoła lokalnej bandzie, przed którą drży nawet policja.
Reżyseria: Lorcan Finnegan.
Scenariusz: Thomas Martin.
Zdjęcia: Radek Ładczuk.
Obsada: Nicolas Cage („Zostawić Las Vegas” – OSCAR, „Dzikość serca”, „60 sekund”, „Con Air – lot skazańców”, „Twierdza”, „Świnia”, „Bez twarzy”); Julian McMahon („Paranoja”, „RED”, „Bez skazy” – serial, „Trio z Plainview”); Nicholas Cassim („Spryciarz” – serial, „Kochanie, poznaj moich kumpli”).
Gatunek: thriller.
Produkcja: USA / Australia 2025.
Dystrybucja w Polsce: Monolith Films.