Akcja „Historii równoległych” toczy się w Paryżu. Przypominamy 4 produkcje z miastem sztuki i miłości w roli głównej. Musisz je znać! [ZESTAWIENIE]
Stolica mody i elegancji, która słynie z bogatej historii, architektury, zapierających dech w piersi zabytków, muzeów i wyśmienitej kuchni. Trudno się dziwić, że co roku Paryż nie tylko odwiedzają miliony turystów z całego świata, ale również filmowcy chętnie umieszczają akcję swoich produkcji w Mieście Światła. Jednym z nich jest Asghar Farhadie, zdobywca Oscarów za „Rozstanie” i „Klienta”. Od 14 sierpnia można oglądać na dużym ekranie wyreżyserowane przez niego „Historie równoległe” z Isabelle Huppert, Vincentem Casselem i Catherine Deneuve.
„Historie równoległe” to wirtuozersko poprowadzona historia miłosnego trójkąta, który staje się obsesją znakomitej pisarki. Film wyprodukowany przez Macieja Musiała oraz nieżyjącego scenarzystę Krzysztofa Piesiewicza nawiązuje do szóstej części legendarnego „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego. Oprócz Huppert, Casselai Deneuve zobaczymy w nim również Virginie Efirę i Pierre’a Nineya.
Osią fabuły „Historii równoległych” jest opowieść o pisarce Sylvie, która zaczyna podglądać mieszkających naprzeciwko braci i ich tajemniczą, piękna przyjaciółkę. Kiedy zatrudnia do pomocy w codziennych obowiązkach młodego Adama, nie spodziewa się, że wkroczy on tak zdecydowanie w życie jej i obserwowanych przez nią braci. Spróbuje przekroczyć niebezpieczną granicę między fikcją kreowaną przez Sylvie, a rzeczywistością rodzącego się na ich oczach miłosnego trójkąta.
Sierpniowa premiera „Historii równoległych” to doskonała okazja, by przypomnieć filmy i animacje, których akcja rozgrywa się w Paryżu. Poniżej nasz subiektywny wybór. Zaczynamy nietypowo, bo od animacji z 2022 roku.
1. „Szczęście Mikołajka”
To pełna humoru i zwariowanych przygód opowieść o chłopcu, którego w latach 50. XX w. w Paryżu powołali do życia René Goscinny i Jean-Jacques Sempé, ojcowie bestsellerowego cyklu. Animacja powstała, by upamiętnić nieżyjących twórców.
– Cieszę się, że miałam niepowtarzalną okazję przypomnieć światu, jakimi wspaniałymi ludźmi i niezwykle kreatywnymi twórcami byli René i Jean-Jacques – wyznała scenarzystka Anne Goscinny. Przy okazji córka wybitnego scenarzysty i dziennikarza wskazała na walory edukacyjne kreskówkowych przygód Mikołajka.
– „Szczęście Mikołajka” to dobra zabawa, w której nie brakuje wzruszających momentów. Takich, które skłaniają do głębokiej refleksji. Ten film niesie za sobą bardzo pozytywne przesłanie – przyznała.
Animację wyreżyserował Benjamin Massoubre.
– Już na pierwszym spotkaniu z Anne postanowiliśmy naszpikować scenariusz „Szczęścia Mikołajka” elementami z biografii jego twórców. Uznaliśmy, że dla wielbicieli przygód Mikołajka to zabieg wartościowy i poszerzający ich wiedzę. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę i umieściliśmy w tej historii też tematy trudne dla dzieci, jak np. śmierć jednego z twórców i Holocaust – stwierdził.
Następna w kolejce jest czwarta część Johna Wicka z 2023 roku. Istotne jest to, że jej akcja częściowo rozgrywa się w Paryżu. A kluczowa scena – w artystycznej dzielnicy Montmartre.
2. „John Wick 4”
W czwartej odsłonie krwawej odysei Johna Wicka (w tej roli Keanu Reeves) legendarny zabójca musi stanąć do ostatecznego pojedynku, który ma mu zapewnić upragnioną wolność i zasłużoną emeryturę.
John wie, że może liczyć tylko na siebie. Dla niego, to nic nowego. To co zmieniło się tym razem, to fakt, że przeciwko sobie ma całą międzynarodową organizację najlepszych płatnych zabójców, a jej nowy szef Markiz de Gramond (Bill Skarsgård) jest równie wyrafinowany, co bezlitosny.
Zanim John stanie z nim oko w oko, będzie musiał odwiedzić kilka kontynentów mierząc się z całą plejadą twardzieli, którzy wiedzą wszystko o zabijaniu. Tuż przed wielkim finałem tej morderczej symfonii, John Wick trafi na trop swojej dalekiej rodziny, której członkowie mogą mieć decydujący wpływ na wynik całej rozgrywki…
Jednemu z widzów udało się obliczyć, że w filmie „John Wick 4” bohater zabił 140 osób, co stanowi absolutny rekord. Łącznie z jego ręki straciło życie 339 przeciwników!
Co ciekawe, aż siedem nocy trwało kręcenie kultowej już sceny czwartej części, kiedy John Wick wspinał się po 222 schodach wiodących do paryskiej Bazyliki Sacré-Cœur na wzgórzu Montmartre. 35 kaskaderów atakowało nieustannie wspinającego się Wicka.
– Reżyser Chad Stahelski chciał mieć stu gości spadających ze schodów. I chciał, bym zadbał o to, żeby reakcja każdego z nich była zupełnie inna – powiedział koordynator scen akcji, Jeremy Marinas.
W „Johnie Wicku 4” zagrali również: Donnie Yen, Laurence Fishburne, Hiroyuki Sanada, Shamier Anderson, Lance Reddick, Scott Adkins i Rina Sawayama.
Jeśli już jesteśmy przy Bazylice Sacré-Cœur, to wspomnijmy o filmie, który opowiada o innej, równie legendarnej i charakterystycznej dla Paryża świątyni, a także związanej z nią dramatyczną akcją ratunkową.
3. „Notre-Dame płonie”
Film „Notre-Dame płonie” w reżyserii Jean-Jacquesa Annauda trafił na ekrany kin w 2023 roku. To wstrząsająca opowieść o heroicznej próbie ocalenia paryskiej Katedry Notre-Dame, która 15 kwietnia 2019 roku stanęła w płomieniach. W filmie jednego z bohaterskich strażaków zagrał Maximilien Seweryn.
– Zanim znalazłem się w obsadzie filmu, pojawiłem się na spotkaniu z Jean-Jacquesem. W pewnym momencie poproszono mnie o odegranie jakiejś scenki. Annaud jest takim typem reżysera, którego interesuje nie warsztat aktora, tylko to, czy będzie w stanie zrozumieć jego oczekiwania, i czy udźwignie rolę. Spodobałem mu się od razu i dlatego powierzył mi rolę strażaka Reynarda – mówi nam aktor, syn Legendarnego polskiego aktora Andrzeja Seweryna i jego czwartej żony Mirelle Maalouf.
W trakcie realizacji filmu nie brakowało też stresujących momentów. Warto pamiętać, że ujęcia do „Notre-Dame płonie” były kręcone w trakcie szalejącej na całym świecie pandemii COVID-19.
– Któregoś dnia zrobiłem test i okazało się, że mam koronawirusa. Załamałem się, ponieważ wielkimi krokami zbliżała się jedna z najważniejszych scen w filmie, w trakcie której mój bohater tłumaczy innym strażakom swój plan ugaszenia pożaru w katedrze. Bałem się, że będę z niej wykluczony ze względu na chorobę – opowiadał aktor.
I dodał: – Po dwóch tygodniach zrobiłem go ponownie i tym razem wyszedł negatywny. Ulżyło mi niesamowicie. Tego samego dnia spotkałem na planie reżysera, który jeszcze nie wiedział, że jestem już zdrowy. A on, jakby nigdy nic, ściągnął z twarzy maseczkę, podbiegł do mnie, uderzył w ramię i wyściskał. Cieszył się, że nareszcie wróciłem na plan. Nie bał się potencjalnego zarażenia. Taki to człowiek.
Oprócz Seweryna w „Notre-Dame płonie” wystąpili, m.in.: Samuel Labarthe, Mickaël Chirinian, Chloé Jouannet czy Jérémie Laheurte.
Jako ostatni w naszym zestawieniu znalazł się obraz historyczny, dotyczący ostatnich lat życia w Paryżu polskiej laureatki Nagrody Nobla.
4. „Skłodowska”
Film z 2019 roku. Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy młoda, ambitna Maria Skłodowska (w tej roli Rosamund Pike) przybywa do Francji, by na słynnej Sorbonie podjąć studia. To jej wielkie marzenia, a już wkrótce przyniosą przełom nie tylko w życiu młodej kobiety, ale całego świata.
Początki jednak są trudne. Nikt nie traktuje poważnie naukowych planów i teorii, które snuje młoda Maria. Mężczyźni zazdrośnie strzegą wstępu na najwyższe szczeble naukowej kariery. Jednak geniusz, upór i odwaga Skłodowskiej wkrótce zaczną kruszyć ten opór. A niezwykłe odkrycia, których dokona wraz z mężem Piotrem Curie przyniosą jej zasłużone miejsce w naukowym panteonie.
– „Skłodowska” opowiada porywającą historię życia i dokonań Marii i Pierre’a Curie. Podkreśla również konsekwencje ich osiągnięć, zarówno prywatne, jak i uniwersalne. Jest biograficzną opowieścią o niezwykłej kobiecie i jej mężu i zarazem pokazuje, w jaki sposób ich odkrycia wpłynęły na rozwój ludzkości (…) Wszyscy wiedzą, kim była Maria Skłodowska-Curie, ale mało kto potrafi wyjaśnić, dlaczego przeszła do historii. Jej i jej męża badania, które pozwoliły nazwać pierwiastki polon i rad, zmieniły życie nas wszystkich na zawsze (…) Tyle że, jak zostaje to dobrze ujęte w filmie, oni po prostu rzucili kamyk do stawu, ale nie mieli wpływu na rozchodzące się potem fale. Nie można ich obarczać winą za to, do czego ich badania zostały wykorzystane przez kolejne pokolenia ludzi. Radioaktywność powoduje raka, ale też potrafi go pokonać, wyleczyć. Opowiadamy więc o genialnej kobiecie, która była w stanie zajrzeć za kulisy powstawania naszej planety, dając ludzkości narzędzia, by ją ujarzmić – podsumował producent Paul Webster.
Twórcy „Skłodowskiej” nie mieli najmniejszych wątpliwości, kto powinien zagrać główną rolę.
– Potrzebowałam aktorki, która całkowicie by się oddała tej roli, zatraciła w niej, a Rosamund przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Poznała naukowe aspekty odkryć Marii Skłodowskiej-Curie do tego stopnia, że poprawiała mnie na planie. Wydawało mi się, że wiem o tej kobiecie wszystko, ale okazało się, że ona wiedziała więcej. Była całkowicie skoncentrowana na roli, ale wprowadzała również bardzo pozytywną energię na planie. Nie wiem, co jeszcze mogłabym powiedzieć, żeby podkreślić jej inteligencję, czas i talent – tłumaczyła reżyserka Marjane Satrapi.
A Pike dodała: – Najpierw przeczytałam książkę i zakochałam się w zawartych w niej ilustracjach, pięknych, odrealnionych i jednocześnie naukowych. Potem zapoznałam się ze scenariuszem i byłam pod wielkim wrażeniem tej historii, poczułam jej moc, jej wydźwięk. Na koniec został mi prywatny list od Marjane, pełen ciepła i humoru, zapraszający do współpracy przy wyjątkowym projekcie, który już się nigdy w takiej formie nie powtórzy. Natomiast u swojej bohaterki podobało mi się, że żyła i pracowała na własnych zasadach, że broniła się przed hamującym szczerość filtrem społecznym, że była odważna i mówiła, co myśli i czuje, że nie była osobą czarującą w klasycznym rozumieniu tego słowa, ale potrafiła oczarować wszystkich swoją osobowością.
W „Skłodowskiej” zagrali również, m.in.: Anya Taylor-Joy, Sam Riley, Aneurin Barnard oraz Simon Russell Beale.
Przypominamy jeszcze, że „Historie równoległe” są w kinach od 14 sierpnia.
Dystrybucja wszystkich filmów w Polsce: Monolith Films.