„Buntownik” już w kinach. Twórcy o zdjęciach na statku „Skylight”. – Jest większy niż można sobie wyobrazić. To pływająca wyspa – mówi Jason Statham
W ubiegły weekend na duży ekran trafił „Buntownik” (tyt. oryg. „Mutiny”) wyreżyserowany przez Jeana-Francoisa Richeta, w którym główną rolę zagrał Jason Statham. Większość zdjęć do filmu powstała na statku towarowym „Skylight” na Morzu Śródziemnym w pobliżu Malty. Dlaczego twórcy zdecydowali się umiejscowić akcję na mierzącym 150 metrów długości i ważącym 10 tysięcy ton frachtowcu, który na potrzeby thrillera przechrzczono na „Artemis”?
– Zanim weszliśmy na plan „Buntownika” wiedzieliśmy, że musimy kręcić na prawdziwym kontenerowcu. Problem w tym, że długo nie mogliśmy znaleźć odpowiedniego statku towarowego. Okazało się to trudne i niezwykle pracochłonne – wspomina Richet.
I dodaje: – Oglądaliśmy jednostki na całym świecie, ale zawsze miały wypełnione harmonogramy. Dokładnie wiedzieliśmy, czego szukamy, ale to okazało się niewystarczające. W końcu, gdy tylko zobaczyliśmy „Skylighta”, wiedzieliśmy od razu, że to właśnie ten statek, o który przez cały czas nam chodziło. Gdy go w końcu pozyskaliśmy, w ekipę wstąpiła nowa energia.

A jak zareagował na jego widok Statham?
Z bliska to olbrzym!
Mimo iż Statham w swojej bogatej karierze miał okazję pracować w różnych warunkach i na różnych obiektach, to „Skylight” zrobił na nim kolosalne wrażenie.
– Takie statki są znacznie większe niż można sobie wyobrazić, bo zazwyczaj widuje się je gdzieś na horyzoncie. Kiedy podejdzie się naprawdę blisko, okazują się olbrzymie. Są jak pływające wyspy (…) Filmowaliśmy na statku przez cztery czy pięć tygodni. Mieliśmy do dyspozycji mnóstwo różnych przestrzeni – od pokładu po kajuty – co dawało mi wiele miejsc do wykorzystania. Mimo to zdjęcia były trudne. Wewnątrz panował ogromny upał. W maszynowni było głośno. Korytarze były wąskie, a schody niebezpieczne. To było naprawdę wyjątkowe miejsce – zauważa odtwórca roli Cole’a Reeda, byłego agenta jednostki specjalnej.

Czy któreś ujęcia sprawiły im wyjątkową trudność?
Inaczej niż w studiu
– Kręcenie na prawdziwym statku jest nieporównanie lepsze niż praca w hali zdjęciowej. Jesteś na morzu, czujesz spaliny i pod palcami zardzewiałą stal. W takim otoczeniu mniej chodzi o granie, a bardziej o reagowanie na to, co naprawdę dzieje się wokół – opowiada ikona kina akcji.
A Annabelle Wallis, która wcieliła się w Angie Ellis, dodaje:
– Przypominało to dawne plany filmowe. Czuło się brud i szorstkość tego miejsca, jego zużycie i historię – czegoś takiego nie da się odtworzyć w hali zdjęciowej. Trzeba też było mierzyć się z żywiołami. Jednego dnia morze jest spokojne, możesz pewnie stać na nogach i wypowiadać swoje kwestie, a następnego zaczyna wiać i nagle podłoga dosłownie usuwa ci się spod nóg.
Z kolei Roland Møller, czyli filmowy kapitan jednostki, tak podsumowuje czas spędzony na pokładzie „Skylighta”:
– To nie była dekoracja, tylko prawdziwy statek, który cały czas się poruszał. Trzeba było uważać, kiedy się po nim chodziło. Na początku urządziłem sobie coś w rodzaju treningu – chodziłem w górę i w dół po schodach, otwierałem drzwi – żeby dobrze poznać statek i nie wyglądać jak amator, kiedy zaczniemy zdjęcia (…) Ten statek bardzo nas do siebie zbliżył. W studiu, kiedy pada komenda „Cięcie!”, ludzie rozchodzą się każdy w swoją stronę. Tutaj cały czas byliśmy razem i dzięki temu staliśmy się jak rodzina.
Przypominamy, że „Buntownik” trafił na duży ekran 21 sierpnia.
O FILMIE:
W „Buntowniku” Cole Reed ma za sobą lata służby w policyjnych siłach specjalnych. Dziś działa w sektorze prywatnym jako ochroniarz wpływowego miliardera. Ceni sobie dobre pieniądze i przewidywalność nowej pracy.
Jednak, gdy jego mocodawca zostanie brutalnie zamordowany, Cole będzie musiał znów stanąć do walki z potężnym wrogiem. Ścigając zabójców trafi na trop międzynarodowego spisku handlarzy ludźmi, który sięga najwyższych kręgów władzy. W poszukiwaniu sprawiedliwości trafia na pokład statku przewożącego setki uprowadzonych kobiet i dzieci.
To co miało być zemstą, stanie się walką o życie niewinnych.
W „Buntowniku” zagrali również: Jason Wong, Rumi Sutton i Adrian Lester.
Dystrybutorem filmu jest Monolith Films.