Z ogromnym smutkiem żegnamy naszego kolegę Ryszarda Pawlickiego
Kino było ważną częścią Jego życia. Choć po wielu latach pracy mógł już zwolnić, odpocząć i – jak sam pewnie powiedziałby z uśmiechem – zająć się koszeniem trawy na działce, wybrał inaczej. Chciał pozostać aktywny zawodowo, być wśród ludzi i nadal zajmować się tym, co znał i lubił. Do końca był częścią naszej branży i naszego zespołu.
Ryszard miał w sobie ogromne ciepło i życzliwość. Miał też niezwykły dar rozmowy. Potrafił znaleźć wspólny temat właściwie z każdym i sprawić, że druga osoba czuła się przy nim wysłuchana, szanowana i po prostu ważna. Kochał ludzi, kino i zwierzęta. W Jego biurku zawsze czekały przysmaki dla czworonożnych gości odwiedzających nasze biuro. Ci, którzy mieli okazję z nim pracować, zapamiętają go przede wszystkim jako dobrego człowieka – serdecznego, otwartego na innych, obdarzonego wielkim sercem i zawsze gotowego do rozmowy.
Przez dekady pracy w dystrybucji obserwował, jak zmienia się kino i cała branża filmowa. Zmieniały się filmy, widzowie i sposób, w jaki pracowaliśmy. Rysio pozostawał Rysiem. Z ogromnym doświadczeniem, ale przede wszystkim z niezmienną miłością do kina, ciekawością ludzi i serdecznością, którą obdarzał innych. I sercem tak wielkim, że aż dziw, że mieściło się w Jego ciele.
Będzie nam brakowało Jego obecności, rozmów, ożywionych dyskusji i zwyczajnej, codziennej serdeczności, setek anegdot i historii opowiadanych tak, jak tylko On potrafił…
Żegnamy Cię Rysiu z nieopisanym bólem!
Pogrążony w żałobie Monolith Films